W 2019 roku w schroniskach dla zwierząt przebywało łącznie ponad 105 tys. psów, z czego niespełna 15 tys. zostało zwrócone właścicielowi.



Pozostałych zwierząt pozbyto się celowo lub nie udało się ustalić ich właściciela.
Patrząc na wykres z poprzednich lat widać spadek ilości bezpańskich zwierząt ale czy te liczby wciąż nie przerażają?
Czasem wystarczy chwila, by pies zerwał się ze smyczy albo uciekł z posesji, dlatego w razie takiej sytuacji należy zadbać o jego odpowiednie oznakowanie.
Sposoby są dwa: chip i adresówka.
A najlepiej jedno i drugie. Dlaczego?
Sprawdzenie chipa jest dużo bardziej kłopotliwe, ponieważ odczyt możliwy jest dopiero gdy posiadamy odpowiednie urządzenie.
Wymaga to więc zaangażowania np. weterynarza, który często może nie być dostępny od razu.
Chip ma jednak tę przewagę, że pies nie jest w stanie go zgubić.
Adresówka przyczepiona do obroży lub szelek umożliwia bezpośredni kontakt z właścicielem, poprzez wybranie do niego numeru telefonu lub odprowadzenie psa pod wskazany adres.
Odczytanie tych danych nie wymaga pomocy innych osób.
Minusem stosowania wyłącznie adresówki jest duże ryzyko, że zostanie oderwana.
Uwzględniając wady i zalety dwóch sposobów oznakowania psa najlepszą metodą na identyfikację zgubionego zwierzęcia będzie zastosowanie jednocześnie chipa i adresówki.
Nasz asortyment znajdziecie w dobrych sklepach zoologicznych  ????
Jeśli jednak sprzedawca nie zdążył jeszcze dostarczyć Kolekcji IVO do swojego sklepu zapytajcie o możliwość zamówienia jej dla Was  ????